Biwak

Kamperowisko nad Motławą w Gdańsku: koniec darmowego parkowania?

Popularny parking dla kamperów na ul. Na Stępce w Gdańsku może wkrótce stracić darmowy dostęp. Miasto planuje wprowadzić opłaty i ograniczenia.

Renata Czajka · 6 sierpnia 2026
Charming view of Gdańsk's waterfront with historic architecture along the river on a cloudy day.
Fot. Sławomir Narloch / Pexels · Pexels License

Parking przy ulicy Na Stępce w Gdańsku od lat przyciąga turystów kampingowych szukających bezpłatnego miejsca do biwakowania. Jednak wygodna rzeczywistość może wkrótce się zmienić — miasto planuje wprowadzić opłaty i ograniczenia dla tego niezorganizowanego kamperowiska.

Dlaczego kamperowiści wybierali ul. Na Stępce?

Odpowiedź jest prosta: darmowy parking w atrakcyjnym miejscu nad Motławą. W porównaniu z oficjalnymi polami kempingowymi, gdzie za sam pojazd trzeba zapłacić minimum 50 złotych za dobę, plus 25–35 złotych za każdą osobę i lokalne podatki, parking na ul. Na Stępce oferował pełną bezpłatność. Dodatkowo turyści oszczędzali na płatnym parkowaniu w mieście, gdzie godzina kosztuje minimum 7,50 złotych.

W ubiegłym roku na terenie regularnie parkowało kilkadziesiąt kamperów. Jednak w ostatnich miesiącach liczba pojazdów turystycznych zmniejszyła się — choć wolne miejsca zajmują teraz samochody osobowe, które również korzystają z braku opłat.

Jakie są obecne przepisy dotyczące parkowania kamperów?

Zgodnie z informacją Biura Prezydenta Gdańska, kampery mogą legalnie parkować na ogólnodostępnych parkingach miejskich, jeśli spełniają trzy warunki: dopuszczalna masa całkowita nie przekracza 3,5 tony, pojazd mieści się w wyznaczonym miejscu parkingowym i nie utrudnia ruchu ani nie stwarza zagrożenia dla innych użytkowników drogi. Te przepisy teoretycznie pozwalały kamperowiczom na bezpłatne korzystanie z ul. Na Stępce.

AspektWarunek
Maksymalna masa pojazdu3,5 tony
Zajęcie miejsca parkingowegoMusi się zmieścić w wyznaczonym miejscu
BezpieczeństwoNie może utrudniać ruchu ani stwarzać zagrożenia

Co zmienia się w stanowisku miasta?

Miasto Gdańsk nie pozostawiło sprawy bez uwagi. Agnieszka Owczarczak, przewodnicząca Rady Miasta Gdańska, złożyła interpelację w sprawie kamperowiska, powołując się na skargi mieszkańców. Główne problemy to: brak infrastruktury sanitarnej, wylewanie ścieków bezpośrednio do gruntu, niszczenie terenu zielonego wokół Motławy oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu — pojazdy wjeżdżające na nieutwardzone tereny wywożą błoto i glinę na publiczne drogi, tworząc śliską nawierzchnię.

W odpowiedzi wiceprezydent Gdańska Piotr Borawski poinformował, że miasto analizuje kilka rozwiązań: wprowadzenie oznakowania B-36 (zakaz zatrzymywania się) z wyjątkiem pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 2,5 tony, wprowadzenie poboru opłat za parkowanie oraz przeprowadzenie prac remontowych drogi. Miasto rozważa również dodatkowe zabezpieczenia terenów zielonych i ich odtworzenie.

Kiedy wejdą w życie nowe ograniczenia?

Źródło nie podaje konkretnego harmonogramu wdrażania zmian. Wiceprezydent Borawski zaznaczył, że wprowadzenie poboru opłat może być uzależnione od uprzedniego przeprowadzenia prac remontowych na terenie, ze względu na zły stan techniczny drogi. Realizacja działań na znacznej części obszaru może być „istotnie utrudniona z powodu zdegradowanego” terenu — jak napisał urzędnik, nie dokańczając myśli w cytowanym fragmencie.

Co to oznacza dla turystów i kamperów?

Jeśli Gdańsk wprowadzi opłaty za parkowanie na ul. Na Stępce, kamperowiści stracą jedno z najtańszych miejsc do biwakowania nad Motławą. Zmiana będzie szczególnie odczuwalna dla osób podróżujących z ograniczonym budżetem, dla których darmowy parking stanowił główny argument do wyboru tej lokalizacji. Jednocześnie, jeśli miasto ograniczy dostęp do pojazdów poniżej 2,5 tony, część kamperów może w ogóle nie mieć dostępu do tego miejsca.

Dla mieszkańców Gdańska zmiana oznaczać będzie koniec problemów z zanieczyszczeniami i niszczeniem terenu zielonego. Jednak dla turystyki kempingowej w regionie to kolejny sygnał, że darmowe biwakowanie w atrakcyjnych lokalizacjach staje się przeszłością. Kamperowiści będą musieli przyzwyczaić się do płacenia za parkowanie lub szukać alternatywnych miejsc poza miastem.

Sytuacja nad Motławą pokazuje napięcie między dostępnością turystyki a ochroną przestrzeni publicznej — miasto musi balansować między przyciąganiem turystów a ochroną środowiska i komfortu mieszkańców.

Na podstawie: Dziennik Bałtycki. Tekst opracowany redakcyjnie.