Self-supported przez Skandynawię: ultramaraton bez wsparcia
Roman Ficek przebiegł Góry Skandynawskie na dystansie 2679 km w 40 dni bez zewnętrznego wsparcia.
Roman Ficek ukończył bez wsparcia logistycznego z zewnątrz bieg przez Góry Skandynawskie na dystansie ponad 2600 kilometrów, pokonując trasę z północy na południe Norwegii oraz przez tereny szwedzkie i fińskie.
Co oznacza formuła self-supported w bieganiu?
Ultramaraton w formule self-supported to przedsięwzięcie, w którym biegacz sam nosi cały niezbędny sprzęt, żywność i wodę, bez możliwości uzupełnienia zapasów przez wsparcie z zewnątrz. Ficek wybrał tę najtrudniejszą wersję wyprawy, co oznacza, że przez całe 40 dni i 11 godzin nie mógł liczyć na pomoc logistyczną, dostarczenie posiłków czy zamianę sprzętu. Każdy kilogram w plecaku miał znaczenie — wybrał ekwipunek ważący zaledwie 9 kilogramów, co wymaga niezwykłej precyzji w wyborze każdego przedmiotu.
Jak przebiegała trasa Ficka przez Skandynawię?
Bieg rozpoczął się 8 lipca na Nordkapp, położonym w północnej Norwegii, i zakończył się 17 sierpnia przy latarni morskiej Lindesnes na południu kraju. Trasa przebiegała przez tereny trzech krajów: Norwegii, Szwecji i Finlandii. Całkowite przewyższenie — suma wszystkich podejść — wyniosło 70 000 metrów, co stanowi ponad siedmiokrotne pokonanie wysokości Mount Everestu. To daje wyobrażenie o terenie, po którym biegł Ficek: górzysty, wymagający, bez płaskich odcinków, które mogłyby dać chwilę oddechu.
Dlaczego 40 dni zamiast planowanych 35?
Ficek szacował, że wyprawę uda mu się ukończyć w około 35 dni. Rzeczywistość okazała się trudniejsza — na finisz przybiegł po 40 dniach i 11 godzinach. Różnica pięciu dni wynika z wielu czynników, które towarzyszą ultramaratonom w terenie: pogoda, zmęczenie fizyczne i psychiczne, trudność terenu, która może być większa niż przewidywana, oraz konieczność odpoczynku. Nawet doświadczeni biegacze ultramaratonów muszą liczyć się z tym, że rzeczywistość przebiegnie inaczej niż plan.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Dystans | 2679 km |
| Czas ukończenia | 40 dni 11 godzin |
| Szacunkowy czas | ~35 dni |
| Waga plecaka | 9 kg |
| Przewyższenie | 70 000 m |
| Data startu | 8 lipca |
| Data finiszu | 17 sierpnia |
| Formuła | Self-supported |
Co oznacza dla biegaczy ultramaratonowych taki wyczyn?
Wyprawy self-supported przez tereny górskie reprezentują szczyt trudności w ultramaratonie. Ficek jako pierwszy przebiegł Góry Skandynawskie w tej formule, co czyni go pionierem w tej dyscyplinie. Dla środowiska biegaczy ultramaratonowych oznacza to, że kolejne pokolenia mają nowy punkt odniesienia — dowód, że przedsięwzięcie uważane za niemożliwe może zostać zrealizowane.
Takie wyprawy wymagają nie tylko wyjątkowego przygotowania fizycznego, ale także umiejętności praktycznych: orientacji w terenie, zarządzania zapasami żywności na tygodnie, wyboru minimalnego ekwipunku, który będzie wystarczający do przetrwania w warunkach górskich. Plecak ważący 9 kilogramów to nie przypadek — każdy gram ma znaczenie, a biegacz musi wiedzieć, co zabrać, aby przetrwać, a co zostawić, aby nie uginać się pod ciężarem.
Ficek w rozmowie z Bieganie.pl powiedział: „Zapytacie czy warto? Tak warto było przeżyć 95% cierpienia i 5% radości dla rekordu. Warto inspirować ludzi i kolejne pokolenia do robienia rzeczy niemożliwych.” Ta refleksja pokazuje, że dla ultramaratonów self-supported liczą się nie tylko liczby na czasomierzu, ale przede wszystkim to, co taka wyprawy oznacza dla osoby, która ją podejmuje, i dla tych, którzy mogą z niej czerpać inspirację.
Na podstawie: Bieganie.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.