Wyprawy

Krater Uhackatik: jak astronom odkrył skarb Kanady na mapach

Joël Lapointe znalazł krater meteorytowy o średnicy 25 km, przeglądając zdjęcia satelitarne NASA. Odkrycie w Quebecu może zmienić naszą wiedzę o historii Ziemi.

Renata Czajka · 22 września 2026
Discover the stunning Al Wahbah Crater in the vast desert of Saudi Arabia.
Fot. Raziuddin Farooqi / Pexels · Pexels License

Pasja do astronomii i umiejętność obserwacji mogą prowadzić do naukowych przełomów — dowód stanowi historia Joëla Lapointe’a, który w 2024 roku odkrył krater meteorytowy w kanadyjskim Quebecu, nie opuszczając swojego biura. Odkrycie struktury nazwanej Uhackatik pokazuje, że ważne badania mogą zaczynać się od zwykłej ciekawości i dostępu do publicznie dostępnych danych.

Jak powstało odkrycie Uhackatik?

Lapointe nie prowadził tradycyjnych badań terenowych — zamiast tego przeglądał mapy dostępne w Google oraz zdjęcia satelitarne udostępniane przez NASA. Ta metoda, choć może wydawać się mniej dramatyczna niż ekspedycja w terenie, okazała się niezwykle efektywna. Krater, który znalazł, znajduje się w regionie Côte-Nord w Quebecu, przy jeziorze Marsal, w miejscu, gdzie wcześniej nikt nie zwrócił uwagi na charakterystyczną strukturę widoczną z przestrzeni kosmicznej.

Odkrycie wzbudziło zainteresowanie środowiska naukowego. Profesor Gordon Osinski z Western University, specjalista w badaniu struktur uderzeń meteorytowych, zorganizował ekspedycję w październiku 2025 roku, aby potwierdzić obserwacje dokonane z orbity. Wyjazd okazał się jednym z najtrudniejszych w jego karierze badawczej, co świadczy o wyzwaniach związanych z dostępem do tego terenu i warunkami panującymi w północnym Quebecu.

Jakie są parametry krateru Uhackatik?

ParametrWartość
Średnica25 kilometrów
Powierzchniaokoło 490 km²
Wiekokoło 390 milionów lat
LokalizacjaCôte-Nord, Quebec, Kanada
StatusOczekuje oficjalnego uznania

Krater Uhackatik należy do grupy struktur uderzeń meteorytowych — miejsc, gdzie asteroida lub meteoryt uderzył w powierzchnię Ziemi z ogromną siłą. Jego średnica 25 kilometrów czyni go znaczącą strukturą geologiczną, choć nie największą w światowej klasyfikacji. Do porównania: krater Hiawatha na Grenlandii, potwierdzony w 2018 roku, ma średnicę 31 kilometrów i pozostaje największym odkrytem tego typu w ostatnich latach.

Wiek krateru — około 390 milionów lat — umieszcza go w okresie dewonu, kiedy na Ziemi panowały zupełnie inne warunki klimatyczne i biologiczne. Takie odkrycia pozwalają naukowcom lepiej zrozumieć historię naszej planety i częstotliwość uderzeń kosmicznych w przeszłości.

Ile kraterów meteorytowych znamy na świecie?

Na całym świecie potwierdzono około 200 kraterów uderzeniowych. Liczba ta może wydawać się zaskakująca — biorąc pod uwagę wiek Ziemi i szacunkową częstotliwość takich zdarzeń, wiele struktur mogło zostać zniszczonych przez procesy geologiczne, zabudowane przez ludzi lub po prostu nie zostało jeszcze odkryte. Odkrycie Uhackatik pokazuje, że nawet w dobrze zbadanych regionach świata mogą czekać na nas niespodzianki.

Co to oznacza dla przyszłych odkryć?

Historia Lapointe’a niesie ważną lekcję dla każdego, kto interesuje się nauką i przyrządą. Dostęp do narzędzi takich jak mapy satelitarne, zdjęcia wysokiej rozdzielczości i bazy danych naukowych demokratyzuje możliwość uczestniczenia w odkryciach. Nie trzeba być pracownikiem uniwersytetu ani mieć dostępu do drogiego sprzętu — wystarczy zainteresowanie, systematyczność i chęć dzielenia się swoimi spostrzeżeniami ze społecznością naukową.

Odkrycie czeka teraz na oficjalne uznanie Meteoritical Society, międzynarodowej organizacji zajmującej się klasyfikacją i katalogowaniem struktur uderzeń meteorytowych. Proces ten może trwać, ale już teraz Uhackatik wpisuje się w listę najważniejszych odkryć ostatnich lat w tej dziedzinie.

Dla entuzjastów astronomii i miłośników przyrody historia ta stanowi inspirację — pokazuje, że obserwacja, cierpliwość i umiejętność dostrzeżenia anomalii w dostępnych danych mogą prowadzić do przełomów naukowych. Ekspedycja profesora Osinskiego w październiku 2025 roku potwierdziła, że to, co widać na zdjęciach satelitarnych, rzeczywiście istnieje w terenie — i że współpraca między amatorami a profesjonalistami może przynieść spektakularne efekty.

Na podstawie: RMF24. Tekst opracowany redakcyjnie.