PZU sfinansowało drony dla TOPR. Co zmienia się w ratownictwie w Tatrach?
PZU sfinansowało dla TOPR siedem dronów UAV i podwodnego drona Chasing M2 PRO Max. Sprawdź, do czego służą i co oznaczają dla bezpieczeństwa w górach.
PZU sfinansowało dla Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) zestaw siedmiu dronów latających oraz jeden dron podwodny. Zakup został opłacony z funduszu prewencyjnego PZU, a sprzęt ma wspierać ratowników zarówno w poszukiwaniach, jak i w logistyce akcji.
Co PZU przekazało TOPR-owi?
Partnerem TOPR w tym projekcie jest PZU, a pieniądze pochodzą z funduszu prewencyjnego tej firmy. Program dotyczy ograniczania skutków wypadków i ułatwiania pracy służb, które działają w najtrudniejszym terenie kraju. W praktyce oznacza to, że ratownicy otrzymują nowoczesne narzędzia, które wcześniej wymagały długich przygotowań lub pracy wielu osób.
Jakie drony trafią do ratowników?
Flotę tworzą modele z rodziny DJI, przeznaczone do różnych zadań. Część z nich to drony do zadań obserwacyjnych i poszukiwawczych, a jeden model pełni rolę transportową. Poniższa tabela zestawia wyposażenie na podstawie danych o projekcie.
| Model | Liczba sztuk | Główne zastosowanie |
|---|---|---|
| DJI Matrice M400 | 1 | Poszukiwania, rozpoznanie miejsc wypadków |
| DJI Matrice 4TD + Dock3 | 1 | Poszukiwania, rozpoznanie, obsługa z bazy |
| DJI Matrice 4T | 2 | Poszukiwania, rozpoznanie miejsc wypadków |
| DJI Matrice 4TD | 2 | Poszukiwania, rozpoznanie miejsc wypadków |
| DJI FlyCart 30 | 1 | Transport ekwipunku, nośność do 30 kg |
| Chasing M2 PRO Max (dron podwodny) | 1 | Akcje w wodzie, jaskinie i głębiny do 200 m |
Źródło zestawienia: dane przekazane w projekcie PZU dla TOPR. Łączna liczba dronów UAV wynosi siedem.
Do czego służy dron podwodny?
Dron Chasing M2 PRO Max trafi do sekcji płetwonurków TOPR. Jego zadaniem są akcje jaskiniowe i głębinowe, czyli miejsca, do których człowiek mógłby wejść tylko z dużym ryzykiem. Zasięg operacyjny sięga 200 m głębokości, co pozwala zbadać teren przed decyzją o wysłaniu nurka.
Jak drony zmienią pracę ratowników w górach?
Najważniejsza zmiana dotyczy czasu i bezpieczeństwa. Dron z kamerą może w krótkim czasie przeszukać stok, rozpoznać miejsce wypadku i przekazać obraz zespołowi, zanim ratownicy ruszą w teren. Model DJI FlyCart 30 przenosi ekwipunek do 30 kg, dzięki czemu zespół nie musi dźwigać wszystkiego na plecach na trudnych odcinkach. Taka logistyka skraca przygotowanie akcji i zmniejsza wysiłek, który w górach potrafi być decydujący.
Warto też zauważyć, że flota dronów działa jako uzupełnienie pracy ludzi, a nie ich zastąpienie. Decyzje o wejściu w teren nadal podejmują ratownicy, a drony dostarczają im informacji. W podobnych projektach w polskich górach, na przykład w działalności GOPR, nowoczesny sprzęt zdaje się coraz częściej łączyć z doświadczeniem ludzi w terenie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli wybierasz się w Tatry lub inne góry, zyskujesz pośrednio lepiej przygotowaną służbę ratunkową. Szybsze rozpoznanie miejsca wypadku oznacza krótszy czas do pierwszej pomocy, a to ma znaczenie szczególnie przy trudnym dostępie i zmiennej pogodzie. Nie zmienia to jednak podstawowych zasad. Planuj trasę, sprawdzaj prognozę, zostawiaj informację o wyjściu i zabieraj sprzęt dostosowany do warunków. Dobre wyposażenie ratowników to wsparcie, a nie powód do rezygnacji z ostrożności we własnym plecaku.
Na podstawie: tylkomalopolska.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.